środa, 11 listopada 2015

Co z konkursem ??

Jak widzieliście albo i nie konkurs był na blogu. Jednak jest on nie ważny, gdyż zgłosiło się za mało osób do niego. Jest to powód dla którego się on nie odbył. Z góry przepraszam, ze musieliście czekać na te parę słów tyle czasu. Jednak ostatnimi czasy mam nawał pracy i nie mam czasu tu zaglądać nawet na 5 minut. Mam nadzieję, że niedługo sytuacja się uspokoi a tu znowu zacznie się coś dziać :) 

niedziela, 13 września 2015

KONKURS !!!



Hej hej hej, wróciłam niedawno z obozu tanecznego i jak obiecałam czas na konkurs. O tym, że konkurs będzie zorganizowany wiem już od dłuższego czasu, mniej więcej miesiąc temu uzgodniłam z wydawnictwem literackim, że taki konkurs zorganizuje. Zdecydowałam się jednak, że w konkursie nie będzie do wygrania tylko jedna książka, a kilka. Przejdźmy jednak do zasad,  regulaminu. 

Regulamin: 
1. Organizatorką konkursu jestem ja, recenzentka Maximum książek, natomiast sponsorem jest wydawnictwo Literackie, a także ja. 
2. Niniejszy konkurs trwa od dziś tj. 13.09. do 13.10.2015r. Zgłoszenia, które będą wysyłane po terminie nie będą brane pod uwagę. 
3. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w ciągu 10 dni od zakończenia konkursu. 
4. Zasady udziału: 
- każdy komentarz musi zawierać chęć zgłoszenia ( Zgłaszam się. itp.) imię i nazwisko/nick, e-mail, a także odpowiedź na pytanie konkursowe, jaką książkę chce się wygrać
-  powinno się polubić fanpage bloga (klik) i fanpage wydawnictwa (klik), jednak nie jest to konieczne
- miło by mi było, gdybyście dodali boga do obserwowanych, zaobserwujecie mnie na instagramie (klik) oraz na G+  (klik)
- zwycięzca zostanie wybrany przeze mnie i powiadomiony o wygranej drogą mailową
- na odpowiedź z adresem korespondencyjnym czekam 3 dni, po  tym terminie nagroda przepada na rzecz innej osoby
- nagroda jest wysyłana tylko na terenie Polski 
- jeśli nie zgłosi się przynajmniej 20 osób, zastrzegam sobie prawo do odwołania konkursu
5. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu. 
6. Jako, że prowadzę bloga, a nie działalność gospodarczą, jestem zwolniona z płacenia podatku od organizowanego konkursu. 

 PYTANIE KONKURSOWE: 

DLACZEGO LUDZIE MAJĄ PRZED SOBĄ TAJEMNICE ? 

   <-------- baner do udostępnienia


Co jest do wygrania ? 



Rosanna Ley " Zatoka tajemnic" 

Laini Taylor " Córka dymu i kości" 

J.K. Johansson " Laura" 

Książka niespodzianka 





czwartek, 20 sierpnia 2015

Jedwabnik- Robert Galbraith







Autor: Robert Galbraith

Tytuł: Jedwabnik
Tytuł oryginalny: Silkworm
Liczba stron:
Wydawnictwo: Dolnośląskie







Pisarz Owen Quine zaginął. Cormoran Strike dostaje nowe zlecenie od żony twórcy, aby go odnalazł.  Męża nie ma od jakiegoś czasu, a policja nie została poinformowana o zniknięciu, gdyż pisarzowi zdarzało się już znikać z domu bez słowa na kilka dni. Sprawa jest tym razem ważniejsza, gdyż Owen skończył właśnie swoją najnowszą książkę Bombyx Mori, która  przedstawia znane mu osoby w karykaturalny sposób. Gdyby książka wyszła na rynek, mogłaby zniszczyć życie wielu osobom, stąd przeświadczenie, że wielu ludziom mogło zależeć na uciszeniu pisarza. Parę dni po zgłoszeniu do detektywa okazuje się, że Owen Quine faktycznie został zamordowany w brutalny sposób. Cormoran Strike musi teraz dojść, kto to zrobił i dlaczego uśmiercił mężczyznę w ten a nie inny sposób. 


Jak tylko skończyłam czytać Wołanie kukułki ( klik) od razu pobiegłam po następną część, czyli naszego Jedwabnika. Gdzieś w środku, moja intuicja mówiła mi, że  się nie zawiodę i miałam rację. Nawet więcej. Jedwabnik jest jeszcze lepszy od pierwszego tomu. To jak autorka potrafiła wymyślić tak skomplikowaną sprawę przerosło moje oczekiwania. Wszystko jest wyjątkowo zagmatwane,ale bardzo szczegółowe. Zagadka z pozoru wydaje się prosta, ale wcale taka nie jest. Drugi tom mnie oczarował i nie mogę się doczekać następnych. 

W tej części autorka nie porzuciła tego co postanowiła sobie na samym początku. Mianowicie, chodzi mi o opisywanie czegoś więcej niż samego śledztwa. W dalszym ciągu obserwujemy rozterki życiowe Cormorana: wspomnienia z wojska, tęsknota, a zarazem złość na Charlotte, problemy finansowe. Również mamy szansę poznać pobieżnie inne sprawy, którymi zajmuje się Strike, który zyskał popularność, po rozwiązaniu zagadki z Lulą Landy. W tym tomie czytelnik poznaje też lepiej Robin. Kobieta przygotowuje się do ślubu z Mattew, z którym ostatnio często się kłóci z powodu jej pracy. Widać, że Robin coraz bardziej zależy na pracy, nie chce już być zwykłą sekretarką, ale detektywem razem ze Strikiem. 

W tym tomie czytelnik mógł przebierać między mordercami. Autorka pozwala bawić się czytającym w detektywa. W tym tomie, każdy ma coś na sumieniu, dzięki czemu każdy mniej lub bardziej jest podejrzany. Mamy szansę wymyślać różne scenariusze, kto zabił Quine i dlaczego. Ja niestety nie jestem najlepszym detektywem prawdziwego mordercy nie przejrzałam. 


Nigdy nie mogłam się przekonać do kryminałów. Wyjaśnijcie mi dlaczego tak było ? J.K. Rowling odmieniła moje spojrzenie na ten rodzaj literatury, za co jej serdecznie dziękuję. Pewnie jest to, ze umie ona pisać coś poza Harrym Potterem, a Wołanie kukułki to nie było tylko szczęśliwym przypadkiem. Widać po prostu talent. Nie mogę się doczekać kolejnych tomów o Cormoranie Strik'u. Tych którzy nie przeczytali jeszcze pierwszego tomu odsyłam do mojej recenzji,a zaraz potem do księgarni po Wołanie kukułki i Jedwabnika. Jedno jest pewne, nie zawiedziecie się. 

OCENA: 9/10 

sobota, 15 sierpnia 2015

Wołanie kukułki- Robert Galbraith






Autor: Robert Galbraith
Tytuł: Wołanie kukułki
Tytuł oryginalny: The Cuckoo's calling
Liczba stron: 452
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Seria: Cormoran Strike









Wydaje nam się że życie supermodelki musi być naprawdę świetne. Sława bogactwo szalone imprezy. Ale zapominam o drugiej stronie  medalu. Sława też ma swoje ciemne strony. Wiecznie śledzący paparazzi potrafi doprowadzić każdego do szału nawet osoby stalowych nerwach. Osobą która musi się zmierzyć sy sławą jest Lula Landry. Dziewczyna ciemnej karnacji została już dawno adoptowana do szczęśliwej rodziny. Teraz jej życie nabrało tempa robi wielką karierę ma wspaniałych przyjaciółki znalazła też miłość. Czemu więc itaka osoba chciałaby zakończyć swoje życie? Jednak tak się dzieje pewnego zimowego dnia ciało modelki zostaje znalezione przez jej mieszkaniem. Policja szybko stwierdza samobójstwo, nie ma powodów żeby myśleć że było inaczej. Zostaje uznane, źe Lula, chora na chorobę dwubiegunową, nie poradziła sobie ze stresem.

Cormoran Strike- syn sławnego muzyka i groupie. Z ojcem nie utrzymuje kontaktu matka zmarła nieznanych okolicznościach. Po śmierci matki, młody wtedy 18-latek, rzucił studia i wstąpił do wojska. Był w Afganistanie, ale ranny fizycznie i psychicznie wrócił do kraju do narzeczonej. Od teraz musi zając się czymś innym, jest detektywem. Jednak bines nie chce sie rozkręcić, dotychczas miał dwóch klientów, gdzie jeden z nich caly czas mu grozi. Do Cormorana jednak los się w końcu uśmiecha. Przychodzi John Bristow, który zleca mu zbadanie sprawy, jak zginęła jego siostra Lula. Detektyw przyjmuje zlecenie, dzięki któremu odbije się od dna i zaczyna śledztwo. Jednak tym bardziej się w nie zagłębia, tym większe sekrety odkrywa, i tym większe niebezpieczeństwo zaczyna na niego czychać.

Książka jest napisana pod pseudonimem R.Galbraith, za którym kryje się, nie kto inny jak, J.K.Rowling. Jestem jedną z tych osób, które uwielbiają Harrego Pottera i wszystkie części czytałam kilka razy. Ostatnio właśnie przemaratonowałam całą serię, dzięki, której Rowling stała się sławna, a zaraz potem, uznałam, że warto sprawdzić, czy poradziła sobie z kryminałem. Muszę powiedzieć, że się nie zawiodłam, Wołanie kukułki jest dobrze zbudowanym kryminałem.

Akcja w książce jest idealna, nie ma czasu na chwilę znudzenia. Czasem musiałam naprawdę się skupić, żeby nadążyć za Strikiem. Jestem pod wrażeniem, że potrafił w tak dobry sposób łączyć ze sobą elementy układanki, które z pozoru do siebie nie pasują. Jestem też pod wrażeniem talentu autorki. Potrafiła wszystko tak zaplątać, zagmatwać, aż na końcu wniosek był oczywisty.

Cieszę się też, że autorka pomyślała o tym, żebyśmy mogli poznać Strik'a. Nie ograniczyła się tylko do samego śledztwa. Pokazała też życie prywatne detektywa, jego kłopoty, dzięki czemu stał się bardziej realny. Dzięki temu, że poznajemy go od strony prywatnej, możemy go lepiej poznać. Muszę przyznać, że Cormoran jest postacią rozbudowaną, pełną inteligencji i niezawodnej intuicji.

Podsumowując, Wołanie kukułki to dobrze napisany kryminał. Fabuła jest ciekawa, zagmatwana, pełna zagadek. Całość jest realna, dzięki temu, że znamy życie pryatne detektywa. Samo śledztwo jest bardzo intrygujące. Z wielką chęcią sięgnę po następne tomy.

OCENA: 8/10

sobota, 8 sierpnia 2015

Althea & Oliver- Cristina Moracho



 
Autor: Christina Moracho
Tytuł: Althea & Oliver
Liczba stron: 400
Seria: REAL LIFE
Wydawnictwo: Feeria Young

Usiadźcie i zastanówcie się przez chwilę kim jest wasz najlepszy przyjaciel. Juz wiecie? A od jak dawna go znacie? Na pewno długo,ale jak? Czy znacie się z przedszkola, z pracy, ze studiów? Dobra to skoro odpowiedzieliście juz na te kilka pytań to możemy iść dalej. Teraz pójdziemy trochę dalej, więc pewnie większości z was zostaje wyobraźnia, a nielicznym własne wspomnienia. Macie tego przyjaciela. Ale co jeśli po latch spędzonych ze sobą odkrywacie, że chcecie czegoś więcej. Znaczy ty chcesz, ale wiesz że twój bff chce, żeby było tak jak zawsze. Tak właśnie przedstawia się sytuacja Althei i Olivera, gdyby nie jeszcze jeden mały szczegół: Oliver nie pamięta co się działo przez ostatnie pare tygodni. Ataki długiego snu pojawiają się po raz kolejny i kolejny, więc życie dwójki przyjaciół, już nigdy nie będzie takie samo.

Książka Althea & Oliver  toczy się najprawdopodobniej w polowie lat 90. skąd widać zamiłowanie do punk'u, alkoholu i narkotyków. Według mnie osadzenie bohaterów w takiej a nie innej scenerii, zaciekawiło czytelników jeszcze bardziej, jak potoczą się losy bohaterów. Wsadzenie nastolatków w czasy gdzie używki sa ogólnodostępne bylo świetnym posunięciem.

Ważną rzeczą w tej książce jest to, że dużo się dzieje,ale podczas czytania odczuwa się nudę. Nie mogłam wciągnąc się w tą historię od początku aż do ostatniej strony. Nie jestem w stanie stwierdzić czy jest to spowodowane tym, że tyle się dzieje czy tym, że te wszystkie wydarzenia które mają miejsce, mają małe znaczenie dla całości książki. Wydawało mi się że tematem będzie syndrom śpiącej królewny, który dobrze przedstawiony mógłby być naprawdę bardzo ciekawym tematem.Książki o tematyce różnych chorób, tym bardziej dla nastolatków, powinny coś wnosić, ale ta nie wnosi nic.

Książka ma się skupić na dorastaniu, które w tej książce oparte jest na narkotykach, alkoholu, wielu kłamstwach. Nie dziwi mnie to z racji tego, że książka toczy się w latach dziewięćdziesiątych. Jednak autorka przedstawia cały proces tak, że  po prostu mi się nie spodobał. Uważam, że skoro na okładce pisze że książka jest o dojrzewaniu, to faktycznie powinno tam trochę o tym być, a niestety nie ma. Większość akcji opiera się na uczuciu Athei i Olivera.

W książce jest też wątek podróży z Karoliny Północnej do Nowego Jorku, ale jestem pewna, że nie o samą podróż z jednego miejsca drugie tutaj chodziło, ale o podróż w znaczeniu przenośnym. Przejście z bycia nastolatką, do bycia młodą dorosłą, z pewnością bardziej odpowiedzialną osobą.

W sumie książka wyjątkowa nie jest. Opowiada prostą historię o nastolatkach. Wedlug mnie dorastanie, zostało całkowicie pominięte, chociaz własnie o tym miala być między innymi ksiażka. Choroba, która jest sensem calej historii, szkoda, że zostala tak słabo opisana. Gdyby byla lepiej, moglaby wiele nauczyć  czytelnikow. Akcja choć pełna wydarzeń, trochę się ciągnie. Podsumowując, książka jest do przejścia, ale nie jest wyjątkowa w żaden sposób. Jeśli już macie  ksiazkę na półce to przeczytajcie, a jeśli nie, to może lepiej będzie ją wypożyczyć z biblioteki niż tracić pieniądze.

OCENA: 5/10

wtorek, 4 sierpnia 2015

Podróż po miłość. Liliana. -Dorota Ponińska


Autor: Dorota Ponińska 
Tytuł: Podróż po miłość. Liliana. 
Liczba stron: 416
Wydawnctwo: Nasza Księgarnia


Pewnie część z was ma jakieś zainteresowania. A może niektórzy ze swoją pasją chcą wiązać życie? Jeśli tak to oczywiste jest to, że poświęcacie swojej pasji większość czasu. I nie nie wyobrażacie sobie nie mieć treningu. Trening jest świętością, a wszystko inne może poczekać. Tak też własnie Marta, główna bohaterka, ułożyła swoje życie. Na bok odłożyła miłość, odpoczynek, przyjaciół. Kariera miała jej dać szczęście, a rodzina tylko by jej przeszkadzała. Jednak wyobraźcie sobie, że wasz trener, ktoś ważny, przymusowo wysyła was na 2-3 miesięczne wakacje na drugi koniec świata. Początkowo odmowa, ale jedziecie. Musicie. I okazuje się że to nie jest takie złe. Być na urlopie. A jeśli można poznać sekrety swojej rodziny po latach, to czemu nie korzystać.

.
Zacznijmy od bohaterów. Przez wszystkie 3 tomy, główne postacie były ze sobą w jakiś sposób spokrewnione. W drugiej części podobało mi się to że były to osoby naprawdę  bliskie sobie. Jak siostra z bratem czy syn z ojcem. A w 3 części niestety bylo to mało ważne. Bylo wspomniane że Liliana była babcią Marty i tyle. Tak naprawdę autorka skupiła się na Marcie, która ruszyła śladem babci. Jednak to nnawiązanie do poprzedniego tomu bylo jak dla mnie zbyt male. Marta miala tam odrębną historię. Według mnie już ciekawszy był pamiętnik Lilki, który przenosił nas w przeszłość i potrafił trzymać napięcie .


Skupie się najpierw na historii , która działa się w teraźniejszości, czyli historii Marty. Więc cały pomysł wydaje mi się dość prosty. Dojrzała, samowystarczalna kobieta. Do tego pracoholiczka. Miłość i rodzina nie są dla niej, o odpoczynku nie wspominając. Nagle wyjeżdża i nie chce wracać. Zakochuje się w wyspie, gdzie może wiecznie odpoczywać. Jak dla mnie po prostu pomysł banalny. Nie wymagał autorki wyobraźni, po prostu opisała życie wielu ludzi. Według mnie wymyślenie takiego wątku nie jest ambitne i tyle. To nie bylo złe. Ale oczekiwałam więcej, patrząc na wcześniejsze części. Tym bardziej, ze pomysły autorki zawsze były nietuzinkowe.


Teraz przejdźmy do tego co udało się lepiej. Pamiętnik Lilki był świetny. Przesąknięty emocjami, wspomnieniami. I to bylo naprawdę dobre. Cała historia była spójna, ciekawa. Ernest, który się tam pojawia dodaje pikanterii całej opowieści. Pamietnik opisuje nie tylko dobre chwile, ale też te trudne. Jest pełen emocji, ktore docierają do czytelnika. Nie zawsze czuć dreszczyk emocji, czasem trzeba spotkać się  z rozpaczą. I dobrze. Dzięki temu całość jest prawdziwa.


Jeśli chodzi o język to jest on idealny. Historia Marty jest napisana językiem nowoczesnym ale nie znajdzie się tam slangu, a w pamiętniku wszystko jest napisane w prosty ale jednocześnie emocjonalny sposób. W każdym razie język jest idealnie wpasowany.

Oprawa graficzna. Tu jest trochę większy problem. Według mnie okładka w żaden sposób nie zachęca do przeczytania, wręcz przeciwnie kojarzy się z kiczowatymi romansidlami.

Podsumowując, książka nie jest arcydziełem. Według mnie jest najgorsza z całej trylogii, przez co trochę długo ją czytałam. Część o Lilce jest na pewno częścią lepszą ciekawszą, lepiej dopracowaną. Jednak jeśli myślicie nad zaczęciem całej trylogii to zdecydowanie polecam, a jeśli wachacie się nad kupnem trzeciego tomu, to radzilabyn to dobrze przemyśleć.

OCENA: 6/10

Za książce dziękuję wydawnictwu Nk.

środa, 15 lipca 2015

Nie do pary- Ewa Nowak


Autror: Ewa Nowak
Tytuł: Nie do pary
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Egmont

Większość z Was to ludzie młodzi, a najprawdobodobniej osoby z gimnazjum i liceum. Po prostu nastolatkowie. Każdy z Was pewnie miał kiedyś taką myśl :" Czemu wszyscy moi koledzy mają dziewczynę, a ja nie ? Co jest ze mną nie tak? ". Bardzo odczuwaliście samotność i na serio w tamtym momencie Waszym marzemiem było po prostu tą dziewczynę posiadać. A jak już ją znaleźliście to pełnia szczęścia. M
Tak samo własnie ma głowny bohater książki Alek. Odczuwa presję i w końcu udaje mu sie znaleźć dziewczynę - Karinę. Nie dość, że nie była ona byle jaka, to do tego zakochana w Alku po uszy. Ale sprawy się skomolikowały podczas imprezy, gdzie Alek poznał Agatę. A potem jeszcze Iza....


Alek jest zwykłym uczniem, uczy się raz lepiej raz gorzej,a i tak nie musi sie wysilać będąc w klasie artystycznej. Z przyjaciółmi raczej dobrze się dogaduje, ale czasem bywają drobne spięcia. Jeśli chodzi o rodziców to jak każdy nastolatek, ma często z nimi na pieńku, a w szeczgólności z matką. Z pozoru wydaje się, że ma zwykle życie. Kartkówki, sprawdziany, imprezy ze znajomymi. Więc co w tej książce może byc ciekawego? Właśnie to jest bardo dobre pytanie. Niby nic, ale autorka potrafi tak pisać, że z niczego robi ciekawą powieść.


W książce podobał mi się styl pisania. Narracja pierwszoosobowa. I wszystko troche przypominało dziennik, ale nim nie jest. Wszystko na luzie, właśnie tak jakby napisał to zwykły szesnastolatek. Autorka swietnie potfariła wejść w skóre chłopaka z liceum, dzięki czemu wszytsko było realne.


Fajnie, że autorka pomyślała o tym, żeby nie skupiać się tylko na jednym wątku- miłosnym. Pokazuje też relacje z rodzicami. Po prostu jak to wszytsko często wygląda. Matka chce być artystką, ale jest naucvzycielką, a ojca nie ma cały czas w domu, bo pracuje. Pokazane zostało prawdziwe życie. Te relacje zostały pokazane w dowcipny sposób, czesto z przymrużenepiem oka.


Zresztą przeplatanie ze sobą różnych wątków wychodzi autorce świetnie. Różne osoby pojawiają się w nieoczekiwanych momentach. Co z tego wychodzi, najróżniejsze sytuacje, które potrafią śmieszyć do łez, wzruszyć i przerazić. Zdecydowanie w tej książce znajdziemy wszystkie emocje.


Podsumowując, Nie do pary, to dobra ksiażka dla młodzieży. Jest ona tak naprawde tylko do niej skierowana. Czytanie powieści sprawiło mi przyjemności i dostarczyło mnóstwa skrajnych emocji. Nieraz mogłam się śmiac,a po momencie plakać. Zwyczajne życie nastolatka opisane w ciekawy sposób może okazać się niesamowicie wciągające. Na letnie wieczory książka nadaje się idealnie.

OCENA:8\10


środa, 10 czerwca 2015

Muszę być perfect !


Taka sytuacja znam dwie osoby, nie spokrewnione ze sobą, nie mające ze sobą nic wspólnego, ale w pewien sposób do siebie podobne. Łączy je ambicja. Po prostu. Podobne, ale inne. A o co chodzi dokładnie ? 

Oto pierwsza z nich, mądra, ładna, utalentowana, po prostu osoba z dużym potencjałem. Dobra we wszystkim, geniusz można by rzec, No i ma wielkie ambicje, które stara się realizować. Tylko co jest ważne, jak się nie uda, to trudno, nie rozpacza, niczego nie wymusza. Na wszystko chce sama zapracować, bo wtedy to ma sens. Jak się nie uda, bywa. Wie, że zrobiła wszystko co mogła, będzie próbować dalej, w końcu się uda.

A druga ? No cóż sytuacja się zmienia. Jest także osobą mądrą,i wysportowaną. Tylko no mistrzem we wszystkim nie jest, ale jest w stanie się nauczyć wszystkiego na siłę, byle by ta szóstka była. A jak nie ma? No to wielki foch, czasem płacz. Nad jej zachowanie zastanawiałam się długo, czemu ? 
I do tego doszłam, po prostu ta osoba czuje presje rodziców, że musi być najlepsza we wszystkim. Nie tylko nauce. Odnosi mnóstwo sukcesów, ale nie wszystko można mieć, a ona tego nie rozumie.
Co myślicie o takim zachowaniu? Może którąś z tych osób przypominacie? 

Brnąc dalej w ten temat, to spójrzmy jakie jest teraz społeczeństwo. Wymaga ono od nas bycie super fit, chudym, umięśnionym i wysportowanym. A co jeśli ktoś jest chory, co wtedy? Ma być wykluczona, szykanowany? Nie, stanowczo nie. Bycie szczupłym i pięknym stało się sensem życia. Gdzie nie spojrzymy każdy chce być fit- bo teraz już się nie mówi szczupły- teraz jesteś fit. A ludzie grubsi, zaczynają się czuć coraz gorzej. Każda gazeta, ulotka, reklama widzimy chudziutkie kobiety i się załamujemy, jak ona to zrobiła, dlaczego ja tak nie wyglądam? Zapominamy o tym, ze retusz to w agencja rzecz normalna, a ciało każdego człowieka jest inne. Osobiście sama jestem osobą, która kocha ćwiczyć i chce być umięśniona, dobrze wyglądać. Prawda jest taka, że ciężko nad tym pracuje i efekty są, ale nie jest idealnie. Wkurza mnie to, ale trudno będę pracować dalej, niektórych rzeczy ie przeskoczysz. Taka prawda. A świat wymaga od nas perfekcyjnej sylwetki. 

Albo kobiety, ile od nich sę wymaga. Tu mają uprać, ugotować, zając się dziećmi i jeszcze mieć sukcesy zawodowe, dobrze pracować w firmie, a dziecko wychować na kulturalnego człowieka. No i radź sobie. Nie ważne, że masz tyle samo czasu ile inni, u ciebie doba nie trwa więcej niż u innych, ma tylko 24 godziny, kogo to obchodzi? , masz sobie radzić. A jakby tego jeszcze było mało ( a nie jest) to musisz wyglądać idealnie. Piękne, najlepiej designerskie ubranie, szykowna fryzura i wieczorowy makijaż. Tak wtedy będzie idealnie. I nie zapomnij o szpilkach, co z tego, że odpadną ci stopy po kilku godzinach, chcesz być piękna musisz cierpieć, a co jeśli wcale nie chcesz ? Pech, nikt się o to ciebie nie pytał. Takie życie. Perfekcja musi być. 

Jak widzicie bycie idealnym jest teraz rzeczą pożądaną na każdym polu. Twoje ciało i zachowanie musi być perfekcyjne, a rola jaka ci przypadła w społeczeństwie wykonywana z wielką pasją i oddaniem. Po prostu bądźcie perfect i nie będzie problemu -  tak widzi to świat. Problem tylko, że zapomina on, że jesteśmy tylko ludźmi i nigdy nie będziemy idealni, zawsze będziemy popełniać błędy. 

sobota, 6 czerwca 2015

Girl Online- Zoe Sugg





Autor: Zoe Sugg 


Tytuł: Girl Online
Tytuł oryginalny: Girl Online 

Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Insignis 




Jak możecie zauważyć piszę bloga. ( Tak, wiem trzeba być naprawdę spostrzegawczym, żeby to zauważyć) Nie jest jak widać życiu, tylko po prostu o książkach i jeszcze raz książkach. Ale jednak coś tu skrobię i istnieje w internecie. Znana nie jestem, może  i lepiej, a może nie, ale każdy z Was może mnie zobaczyć, czy na instagramie, czy to na youtube, czyli w skrócie nie jestem anonimowa. Ale niektórzy właśnie wolą nie zdradzać kim są i być incognito. 

Właśnie taką osobą jest Penny. Pisze od jakiegoś czasu bloga Girl Online. opisuje tam swoje problemy i przeżycie, a w zamian dostaje mnóstwo wsparcia i zrozumienia od swoich licznych czytelników. Wydaje się super, co nie? Jest popularna w internecie i ludzie ją lubią, to dlaczego ukrywa swoją tożsamość? Penny po prostu nie chce, żeby ktokolwiek wiedział o jej dość problemach, zresztą w szkole nie jest osobą powszechnie lubianą, a do tego jest niezdarą. Ma po prostu niskie poczucie własnej wartości, a wszystko zmienia się w święta w Nowym Yorku. 

Nie jestem jakąś fanką youtuberów, ale przecież tutaj nie chodzi o to, żeby oceniać samą Zoe, tylko książkę , jak została ona napisana. Powiem szczerze, ze opis z tyłu nie zachęca. Wydaje się kiczowaty i nudny. No bo co kolejna książka, która jest zwyczajnie przesłodzona. Jednak nie zniechęcając się, pożyczyłam ją, głównie dlatego, że stałą się bardzo popularna. Zaczęłam czytać i .... powiem Wam, że nie było źle. 

Książkę czyta się bardzo szybko, czytając tylko w autobusie prze około 40 min doszła do 140 strony, nawet tego nie zauważając. Nie powiem, ze jest to dzieło, bo nie jest, ale ta pozycja z pewnością nadaje się do poczytania dla relaksu. Czyta się ją w oka mgnieniu  się nie męczy, bo akcja nie jest skomplikowana. Same rozdziały są przerywane SMS-ami i wpisami na bloga, co zdecydowanie ubarwia całą historię. 

Z założenia książka miała poruszyć problemy nastolatków. Na pewno w pewnym stopnie Zoe się to udało. Pokazała te problemy i ukazała jak można je rozwiązać. Wydaje mi się jednak, że skupiła się za bardzo na wątku miłosnym i zapomniała o innych problemach,dręczących młodych dorosłych. A szkoda, bo z racji, że sama jest bardzo młoda, mogłaby to przedstawić w ciekawy i autentyczny sposób. 

Wracając do wątku miłosnego. Był on dość tandetny i przewidywalny. No bo Penny poznaje chłopaka, przy którym może być całkowicie sobą. Zakochują się w sobie, a potem bum! nagle się rozstają. Mają problemy,a le wszystko kończy się tak jak powinno się skończyć. Jest słodko i jeszcze raz słodko, aż za bardzo. 

Podsumowując, książka Girl Online arcydziełem nie jest, ale zdecydowanie nadaje się na lato, jest dobra do czytania dla  odpoczynku. Akcja jest przewidywalna i przesłodzona, ale nie znaczy to, ze książka się ciągnie. Wręcz przeciwnie, czyta się ją w zaskakującym tempie. Kończąc, uważam, ze po książkę warto sięgnąć, choćby po to, zęby miło spędzić czas. 

OCENA: 7/10